close
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
  
Strona główna
Niedziela 22 Październik 2017 Imieniny obchodzi: Halki, Filipa, Przybysława
GaleriaMapyAktualnościPoradnik interesanta
szukaj


Urząd Gminy
Przetargi
Rada Miejska
Prawo lokalne
Informator
O gminie Sieraków
Oferta inwestycyjna
Turystyka
Ochrona przyrody
Organizacje społeczne
Praca
Platforma Zakupowa
OCHRONA ZDROWIA
Rewitalizacja
URZĄD GMINY SIERAKÓW

ul. 8 Stycznia 38
64-410 Sieraków
tel. /61/ 29-53-011
tel. /61/ 29-55-860

promocja@sierakow.pl

Informacja turystyczna

Muzeum Zamek Opalińskich
ul. Stadnina 3A
tel. 61 29 52 392

Salon Prasowy Press
Coffee

ul. Wroniecka 9
64-410 Sieraków
tel. 663 722 311
  
on line: 5 odwiedzin: 8027822


  
ZACZĘŁO SIĘ OD MITÓW...- DANUTA SAGA TOMASZEWSKA, WYWIAD
   

Kontynuując pomysł wywiadów z ciekawymi ludźmi związanymi z Sierakowem, chcielibyśmy zaprosić Państwa do lektury wywiadu z Danutą Tomaszewską. Pani Danuta - pseudonim artystyczny SAGA (skąd się on wziął dowiedzą się Państwo po przeczytaniu wywiadu), jest artystką (rzeźba, ceramika i inne) zamieszkałą od 16 lat w Sierakowie. TUTAJ  przypomnienie wystawy "Gliną malowane", którą nasza artystka zaprezentowała w marcu br. Ostatnio wykonała ona figurki postaci 'Sieraków', które promować będą nasze miasto jako swoisty nowy gadżet reklamowy (zdjęcia prezentujemy poniżej).

– Dzień dobry. Pani Danuto na wstępie proszę mi i naszym czytelnikom wyjaśnić – skąd Pani pseudonim artystyczny SAGA?
- Pseudonim ten jest wyrazem mojej fascynacji mitologią skandynawską. Staram się aby moje prace były narracyjne, niosły jakiś przekaz , więc słowo Saga uznałam za najbardziej odpowiednie. Pseudonim artystyczny pomaga mi w zaistnieniu w sztuce, zwłaszcza w dobie internetu, gdyż osób o moim imieniu i nazwisku jest dużo.

– Proszę powiedzieć coś więcej o sobie. Jak trafiła Pani do Sierakowa?
– Bezpośrednią przyczyną mojego osiedlenia się w Sierakowie w 1995 roku była praca w Nadleśnictwie Sieraków. Uprzednio pracowałam w Nadleśnictwie Pniewy, a po jego rozdzieleniu zostałam przeniesiona do nowo utworzonego Nadleśnictwa Sieraków. Ponieważ miasto to zawsze miało dla mnie niezaprzeczalny urok – postanowiłam tu zamieszkać na stałe.
Pracując w lasach miałam okazję wrócić do rzeźby, wystawiając swoje prace na ogólnopolskich przeglądach twórczości leśników w Gołuchowie. Na ostatnim przeglądzie w 2009 roku zdobyłam pierwszą nagrodę w dziedzinie rzeźby.
Kiedy moja córka podejmowała studia na Ochronie Dóbr Kultury na WSUS w Poznaniu – przedmioty artystyczne na tej uczelni spowodowały że pracując w dalszym ciągu w lasach podjęłam naukę na tym samym kierunku, rozszerzając ją dodatkowo o rzeźbę, malarstwo i rysunek. Po licencjacie przyszła kolej na magisterkę tym razem na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W lutym tego roku obroniłam pracę magisterską oraz z wyróżnieniem pracę artystyczną – instalację „Signa populis – znaki ludu” w Pracowni Rzeźby i Działań Przestrzennych prof. Kazimierza Raby. Przez cały czas miałam ogromne wsparcie i mobilizację zarówno ze strony moich dzieci jak i ojca. Obecnie zajmuję się zawodowo wyłącznie sztuką, emocjonalny związek z lasami jednak pozostał.

– Już od dziecka przejawiała Pani zainteresowanie sztuką, rzeźbą?
- Sztuka zawsze była w większym lub mniejszym stopniu bliska mojej rodzinie. Na mnie największy wpływ wywarło podpatrywanie starszej o siedem lat siostry, która uczyła się w Liceum Plastycznym. Uczęszczałam do poznańskiej pracowni w Pałacu Kultury na zajęcia z rzeźby i ceramiki oraz z gobelinu, które do dziś dobrze wspominam.
Moje życie jednak tak się ułożyło, że po założeniu rodziny zerwał się mój kontakt ze sztuką a rozpoczął z lasami, gdzie podjęłam pracę. Już pracując w Nadleśnictwie Sieraków – trafiłam na okres, kiedy na ulicach miasta w wyniku przeprowadzanej kanalizacji leżało mnóstwo świeżo wykopanej gliny. Wracając któregoś dnia z pracy zabrałam kawałek gliny, zrobiłam rzeźbę i właściwie jeszcze mokrą zawiozłam na konkurs do Gołuchowa. Zdobyłam II nagrodę – i to był mój powrót do twórczosci.

–  Rzeźba i glina to Pani ulubione formy artystyczne. Dlaczego właśnie one, co jest w nich tak interesującego?
-  Dla mnie jako artysty najważniejsza jest myśl, idea; a forma wypowiedzi poprzez pędzel, dłuto, program komputerowy – to są tylko narzędzia, którymi przekazuję swoje odczucia. Trzeba zaznaczyć że sztuka z definicji znanego filozofa estetyka prof. Tatarkiewicza nie musi polegać wyłącznie na oddawaniu piękna, może też wzruszać, poruszać, itp. Granice między różnymi dziedzinami sztuki mogą być płynne , bo i w rzeźbie można przecież posługiwać się kolorem, a sam obraz niekoniecznie musi być płaski.
Najważniejsze to znaleźć swój własny sposób wypowiedzi i medium, z którym się dobrze współpracuje. Moim medium malarskim stała się oczywiście glina – i znów miało tutaj wpływ wysłanie pierwszych prac wykonanych tą techniką na Międzynarodowe Biennale Miniatur, gdzie na 838 prac autorów z 35 krajów zakwalifikowano 202 prac, w tym moją. Uwierzyłam w tym momencie we własne siły i obecnie malarstwo wystawiam równorzędnie z rzeźbą.
Sama rzeźba może być wykonywana w wielu technikach. Wiele swoich prac odlałam w brązie. Ulubioną moją techniką jest ceramika, która może dotyczyć jednak sposobu wykonywania zarówno rzeźb jak i unikatowych naczyń .
Ciekawość skłania mnie do ciągłych eksperymentów oraz poszukiwania nowych form. Ostatnio próbowałam swoich sił w batiku. Pisuję również popularyzatorskie artykuły z dziedziny sztuki, głównie ceramiki do internetowych portali artystycznych.

– Na Pani blogu wyczytałem, że temat mitologii również nie jest Pani obcy.
– Jak wspomniałam zaczęło się od mitów skandynawskich, potem przyszła kolej na mitologię celtycką aż nadszedł moment, kiedy zaczęłam się interesować również mitologią słowiańską oraz innych ludów. Szukanie w źródłach mitologicznych to fascynująca i pobudzająca wyobraźnię przygoda. Fascynujące jest poznawanie różnych kultur naszego globu. Trzeba pamiętać, że w pradawnych czasach niewielu ludzi posługiwało się pismem i właśnie sztuki plastyczne były jednym ze sposobów komunikacji. Podziwiam również sztukę pierwotną, jej ekspresję oraz piękno. Chwilami mam refleksje – co zostanie po naszej epoce…

– Skąd pomysł/wizja figurek 'Sieraków'?  Czym się Pani kierowała projektując je?
-
Dużo jeżdżę po różnych miastach gdzie biorę udział w wystawach i przy okazji porównuję miejsca. Wydaje mi się że bardzo sympatycznie jest jak miejscowość ma jakąś postać lub rzecz  charakterystyczną. Czasem jest to bohater narodowy a czasem jak na przykład na Warmii wybrana maskotka regionu kłobuk.  Z drugiej strony – gdziekolwiek się nie bywa – wszędzie jest zalew tzw.  'chińszczyzny'. Obecnie nawet gadżety świąteczne  sprowadzane są ze Wschodu.  Stąd tez chciałam stworzyć coś związanego z naszym  regionem, a jednocześnie nie będącego produktem z wszechobecnej żywicy czy plastyku.
Każdy Sierak wykonywany jest ręcznie – korpus wykładany jest gliną w formie gipsowej, następnie dostaje on indywidualne wykończenie. Gadżety trzymane w ich rękach nawiązuja do bogactw naturalnych naszych okolic – lasów jezior, ropy naftowej, a także do nieczynnej już cegielni czy kopalni węgla brunatnego.
W założeniu już samą nazwą miały promować nasze miasto. Będą też gadżetami na moich wystawach, pierwszy raz poza Sierakowem zadebiutują 15 grudnia w poznańskiej Poema Cafe. Ciekawi i inspiruje mnie też bardzo postać Wichny Sierakowskiej – pierwszej udokumentowanej właścicielki Zamku.

– Czy artysta w głowie ma już plany na swoje prace na dłuższy czas w przyszłość, czy kolejne projekty rodzą się w chwili natchnienia?
– I tak i tak. Bywa że planuję, robię szkice, notatki. Najlepsze pomysły rodzą mi się najczęściej w czasie różnych podróży w pociągu lub autobusie, kiedy muszę niejako siedzieć spokojnie i mam czas aby myśleć nad projektami. Ale bywa , że przychodzi wena twórcza i trzeba po prostu wypowiedzieć się w rzeźbie czy obrazie.

– Widzi Pani duże pole do popisu jeśli chodzi o działalność artystyczną w Sierakowie, czy raczej jest to 'ciężki chleb'?
- Pole do popisu jest zawsze i wszędzie tam, gdzie jest odbiorca. Trzeba przyjąć do świadomości że obecna sztuka ewoluuje wraz ze społeczeństwem.  Rolą artysty jest zwracanie uwagi na pewne sprawy czy problemy, a tych nigdy nie brak. Druga sprawa to umiejętność „przemawiania” wizualnie do odbiorcy w taki sposób, aby ta komunikacja była zrozumiała i budująca dla obu stron.
Sztuka jest raczej powołaniem i trudno tu mówić o lekkim chlebie. Z dużą przyjemnością jednak odbieram wszelkie działania w naszej gminie, gdzie kulturze poświęca się wiele miejsca, i odnoszę wrażenie że jest coraz lepiej.

- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję również.

Rozmawiał: Mateusz Borowski

(MB)

         

 
«« wstecz
drukuj wyślij ten link

Komentarze:
Brak opinii
  
.
  


















 
Kalendarz

N Pn Wt Śr Cz Pt Sob
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031


© Urząd Gminy Sieraków 2006 - 2017. All rights reserved.